Lern One

Stoi za tym dwóch ludzi.
Nie korporacja.

Sami prowadziliśmy korepetycje. Sami mieliśmy dość żonglowania pięcioma narzędziami naraz tylko po to, żeby dobrze poprowadzić jedne zajęcia — więc zbudowaliśmy jedno miejsce, w którym to wszystko po prostu działa.

Oskar Skutnik

Oskar Skutnik

Współtwórca · Produkt i korepetycje

Korepetytor matematyki i fizyki z czteroletnim stażem. Zjadł zęby na przygotowaniach do matur i olimpiad. Aplikację wymyślił z własnej, ogromnej frustracji – miał dość żonglowania między lekcjami papierowym grafikiem, wiadomościami od rodziców i chaosem w notatkach. Pamiętnego dnia powiedział sobie: „Nigdy więcej Excela” i... wziął się do pracy nad tym, co widzicie.

W Lern One
  • Rozmawia z korepetytorami
  • Wymyśla nowe funkcje
  • Pisze maile i odbiera telefon
Telefon
660 501 720
Łukasz Kaszuba
Pomysłodawca Lern One

Łukasz Kaszuba

Współtwórca · Kod i infrastruktura

Pasjonat nowych technologii i automatyzacji pracy. Po swoich doświadczeniach z nauczaniem stwierdził, że ta branża zasługuje na porządne narzędzia, które sprawią, że codzienna praca z uczniami stanie się nie tylko sprawniejsza, ale też bardziej profesjonalna. Dla niego Lern One to nie tylko praca, to projekt-pasja.

W Lern One
  • Pisze całą platformę od kuchni
  • Naprawia, gdy coś nie działa
  • Pilnuje, żeby twoje dane były bezpieczne
lern

Skąd nazwa „Lern”?

„Lern” to angielskie słowo „learn”, z którego celowo usunęliśmy jedną literę. Dlaczego? Bo u nas nie chodzi o perfekcję. Chodzi o ciągły rozwój i bycie w drodze – chcemy, by każdy: uczeń, nauczyciel i korepetytor, czuł, że po prostu każdego dnia nad sobą pracuje.

Brakujące „a” to przestrzeń dla Ciebie. To miejsce na Twoje własne pomysły, błędy, chwile zwątpienia i szukanie nowych rozwiązań. Wierzymy, że tak właśnie wygląda prawdziwa nauka – nie jest gotowym schematem, ale otwartą przestrzenią, którą każdy z nas wypełnia po swojemu.

Nie ucz się idealnie. Ucz się dalej.

Discord nie zapamięta tablicy z lekcji.

Korepetycje to nie zwykły czat. To pisanie wzorów, rysowanie wykresów i wracanie do nich po tygodniu.

U nas: Wbudowana tablica online z historią — każda lekcja ma swoje stałe miejsce.

Google Calendar nie wystawi ci faktury.

Polski VAT i ryczałt to nasza codzienność. Przeklikiwanie się przez zagraniczne aplikacje tylko po to, by wystawić dokument, to strata czasu.

U nas: Generowanie faktur PDF bezpośrednio z aplikacji, jednym szybkim kliknięciem.

Zoom nie wie, kim jest twój uczeń.

Brak historii zajęć, śledzenia postępów czy kontaktu z rodzicem. Po pół roku zostajesz z folderem pełnym nagrań, w którym niczego nie da się znaleźć.

U nas: Czytelny profil ucznia, monitorowanie postępów i panel dla rodzica — wszystko pod ręką.

Notion to świetna baza danych, ale nie miejsce do nauki.

Uczeń powinien skupić się na rozwiązaniu pracy domowej, a nie na nauce obsługi skomplikowanego interfejsu.

U nas: Intuicyjny panel ucznia po polsku — nie wymaga czytania żadnej instrukcji.

Apka do płatności sama nie upomni się o przelew.

Rozliczanie powinno być naturalnym, bezstresowym zakończeniem lekcji, a nie osobnym procesem.

U nas: Wbudowane płatności — po prostu wysyłasz link, a uczeń opłaca zajęcia BLIK-iem.

Apka po angielsku nie zna naszych realiów.

Polski rynek zasługuje na dedykowane narzędzie. Z uwzględnieniem naszych przepisów i lokalnym wsparciem technicznym.

U nas: Aplikacja w 100% po polsku, z twórcami dostępnymi na wyciągnięcie ręki.
  1. „Robimy coś swojego!” — czyli zapał i ściana.

    Historia zaczęła się od Łukasza. Wpadł na pomysł, była energia i zajawka. Ale po pierwszym zachwycie przyszło klasyczne: „Dobra… i co dalej?”. Brakowało drugiej głowy, która spojrzy na to z boku i poukłada te puzzle.

  2. Rozmowa na uczelni i wejście Oskara.

    Łukasz zagadał do Oskara, że „ma sprawę”. Kiedy Oskar zobaczył projekt, ekscytacja wywaliła poza skalę. Padło tylko: „Stary… to jest zajebiste”. I tak się wkopaliśmy. Zaczęliśmy to robić razem.

  3. Setki godzin i +5 kg czystej miłości.

    Zarywane nocki, odstawieni na chwilę znajomi i tony kodu. Często coś nie działało, wkurzaliśmy się, ale cel był jeden: zabić chaos z milionem komunikatorów i znikającymi tablicami. Robiliśmy to na serio.

  4. Budujemy dla siebie. Testy na żywym organizmie.

    Nie chcieliśmy kolejnej śmieciowej „platformy edukacyjnej”. Zbudowaliśmy narzędzie, z którego sami jako korepetytorzy chcieliśmy korzystać. Jedno miejsce na zadania, materiały i kontakt z uczniem. Testowane na nas samych.

  5. Przedstawiamy Wam nasze dziecko — Lern.one.

    To już nie jest tylko pomysł rzucony między zajęciami. Po miesiącach ciężkiej pracy strona ożyła. Wypuściliśmy w świat miejsce, w którym bez kombinowania i szukania trzymasz całą swoją korepetycyjną bazę.

  6. Bez korpo-gadki, wciąż w jednym celu.

    Nie mamy 15 działów i kawy z sojowym mlekiem za 30 zł. Jesteśmy dwoma ziomkami z jedną wizją. Aplikacja rośnie, realnie pomaga, a my wierzymy, że korepetycje online mogą wyglądać lepiej. A to dopiero początek.

Poznaj nas bliżej.